poniedziałek, 10 lipca 2017

pleciony sznurek, bawełna - hity lata, czyli espadryle

source Mango

Spośród około... no dobrze, nie około... ale ponad sic! 100 par butów w mojej garderobie, zawsze w okresie letnim z ogromną przyjemnością sięgam po te jedyne... są wyjątkowo lekkie, z podeszwami plecionymi ze sznurka i wierzchem z bawełnianego materiału...
Tak, tak! Mowa o espadrylach. Znane są od wieków, podstawowym półproduktem do ich wyrobu jest pleciona lina. Wyplatana jest głównie z wysuszonych włókien juty w mniejszym stopniu z hiacynta wodnego, lnu i innych roślin. Tak powstaje materiał, który ma doskonałe właściwości izolacyjne i oczywiście jest w 100% biodegradowalny.
Mimo ich wielu zalet nie każdy kocha je miłością pierwszą. Espadryle odkryłam wiele, wiele lat temu wówczas w ogóle nie były u nas popularne. Moje pierwsze były na koturnie z wiązaniem wokół kostki - kupiłam je w kolorze czerwonym, żółtym i chabrowym. Kosztowały grosze i wyróżniały się bardzo na polskiej ulicy. Zresztą dawniej espadryle były tanim, letnim obuwiem do codziennego użytku. Dziś espadryle takich marek jak Soludos czy Castañer kosztują kilkaset złotych. 
Powyżej na zdjęciu espadryle marki Mango, w paski. Kupiłam je w tym roku, możliwe że są jeszcze dostępne. Ich wzór to cała kwintesencja tego rodzaju obuwia, swoją drogą do marynistycznego stylu pasują najbardziej!
Pamiętać należy, by nie zakładać ich do oficjalnych stylizacji, niech nikomu do głowy nie przyjdzie zakładać do nich skarpet czy rajstop :D



Moje Soludosy są dość trwałe, są ze mną już 3 sezon i nawet były wrzucone do pralki (nie róbcie tego :) Poważnym minusem tego rodzaju butów jest ich szybkie brudzenie.


Czasem espadryle nie mają zabezpieczającej gumowej podeszwy, ale to najczęściej występuje w tańszych wersjach tych butów. Powyższe espadryle na koturnie wykonane są już ze skóry naturalnej, marka Fabiolas zachwyciła mnie nie tylko swoimi kolekcjami, ale i filozofią oraz podejściem do swojego biznesu. Koniecznie zajrzyjcie na stronę marki http://www.fabiolas.es/en/


I ostatnie - proste espadryle, w ciekawym kolorze. Kupione w znanym Wam wszystkim Primarku, mój najtańszy zakup jesli chodzi o "pleciaki". Lubię wymieniać w nich wiązania, kolorystycznie za wiele alternatyw nie ma, ale zawsze to jakaś odmiana :)
Nawet jeśli urlopu brak - lniany luźny strój, espadryle na nogach i przeniesienie w wakacyjny klimat gwarantowane!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz